Fot. Michał Rażniewski
21 maja 2005 r. na kortach przy hotelu "Skalny" w Karpaczu odbyło się spotkanie z okazji wydania książki "50 lat jeleniogórskiego tenisa", której autorem jest Roman Prystrom, najlepszy zawodnik naszego miasta w latach 50. i 60 (i jeden z lepszych na Dolnym Śląsku). Na spotkanie przybyli twórcy jeleniogórskiego tenisa, działacze, zawodnicy - osoby zasłużone dla sportu dolnośląskiego, osoby z wielu miast polskich. Honorowymi gośćmi byli Starosta Jeleniogórski Jacek Włodyga oraz Rektor Kolegium Karkonoskiego w Jeleniej Górze Tomasz Winnicki i dr Marian Michalski. Autor w swoim wystąpieniu podziękował wszystkim osobom, bohaterom jego książki, której akcja toczy się przez pięćdziesiąt lat, za pomoc w realizacji wydawnictwa a przede wszystkim za nadesłanie wspaniałych fotografii archiwalnych. W cieniu drzew karpackich kortów, rozmawiano, wspominano... Miłym akcentem imprezy była chwila pozowanie do wspólnego zdjęcia Przyjaciół z kortów (zdjęcia obok).

Okładka "50 lat jeleniogórskiego tenisa 1946 - 1996". Zdjęcie na okładce - Tomasz Mielech, opracowanie graficzne książki - Marek Lercher
W spotkaniu brał udział twórca naszej szkoły narciarskiej, Stanisław Rażniewski, który tworzył również jeleniogórski tenis , odbudowywał korty (w Cieplicach, w Jeleniej Górze), założył sekcję tenisową TKS "Stal", której przez wiele lat był czynnym zawodnikiem, organizował słynne w kraju turnieje "Września Jeleniogórskiego" w Jeleniej Górze.
Tego samego popołudnia odbył się Deblowy Turniej Tenisowy "Karkonosze - Skalny Cup" i VI Mistrzostwa Karpacza w Tenisie.
MR

Piórem Romana Prystroma. Recenzja książki zamieszczona w miesięczniku Tenis, nr 2(80)/2005
Piśmienniczy dorobek tenisowy nie jest zbyt bogaty, zwłaszcza ten obejmujęcy historię dyscypliny w Polsce. A już z przysłowiową świecą szukać trzeba pozycji koncentrujących się na dokonaniach regionalnych. Dlatego z zadowoleniem powitać trzeba książkę Romana Prystroma "50 lat jeleniogórskiego tenisa 1946 - 1996" wydaną ostatnio przez Karkonoskie Towarzystwo Naukowe.
Roman Przystrom, wywodzący się właśnie z Jeleniej Góry, był w latach 50. i 60. najlepszym zawodnikiem tego miasta i jednym z najlepszych na Dolnym Śląsku, a i dziś jeszcze czynnie uczestniczy w turniejach weteranów. Wychodzi z założenia, że "Przestajemy istnieć gdy popadamy w niepamięć", bo takim właśnie mottem opatrzył swoją pracę. Dlatego też z benedyktyńską cierpliwością gromadził w ciągu trzech lat wszystkie materiały obrazujące rozwój i wydarzenia tenisowe w tym zakątku kraju. W konsekwencji powstała licząca ponad 300 stron książka oparta na materiałach źródłowych - wycinkach prasowych, zapiskach, listach klasyfikacyjnych, dyplomach, programach imprez. A wszystko to zilustrowane zostało pokaźnym, bo liczącym 421 pozycji pakietem zdjęć, często unikalnych, publikowanych po raz pierwszy.
W książce Romana Prystroma wyodrębnić można trzy podstawowe działy. Pierwszy obejmuje rozwój tenisa w samej Jeleniej Górze, poczynając od 1946 roku. Kreślił on zatem historię klubu, który pod wpływem przemian organizacyjnych zmieniał nazwę od Zapłonu poprzez Spójnię, Budowlanych, Polonię, Dolnoślązaka, aż po Spartakusa. Przedstawia czołowych organizatorów i zawodników, przy czym nie eksponuje własnej osoby, lecz w obiektywny, można rzec - beznamiętny sposób - relacjonuje swoje wyniki, podobnie jak innych tenisistów. I nie dotyczy to tylko wydarzeń w samej Jeleniej Górze, lecz na całym Dolnym Śląsku. W ten dział bowiem wpisane zostały indywidualne i drużynowe mistrzostwa tego obszernego przecież regionu. Osobiście uważam, że właśnie dolnośląskie mistrzostwa powinny były znaleźć się w odrębnym rozdziale, ale skoro autor zespolił je z jeleniogórskim fenomenem, to już tak musi pozostać, tyle, że czytelnik szukający tylko zjawisk dolnośląskich będzie musiał przedzierać się przez mnóstwo materiałów o charakterze lokalnym.
Drugi dział książki wychodzi w pewnym sensie poza wydarzenia regionalne, bowiem stanowią go sprawozdania z mistrzostw Polski, które w Jeleniej Górze odbyły się trzykrotnie, w latach 1964, 1970 i 1977. Startowali w nich wszyscy najlepsi tenisiści polscy drugiej połowy XX wieku, wśród nich takie sławy jak Jadwiga Jędrzejowska, Danuta Wieczorek-Szwaj, Barbara Kral-Olsza, Władysław Skonecki, Wiesław Gąsiorek, Tadeusz Nowicki, Wojciech Fibak. Autor przytacza szczegółowo przebieg rywalizacji, a wśród nich największą niespodziankę mistrzostw w 1977 roku, kiedy to znajdujący się u szczytu sławy Wojciech Fibak przegrał w półfinale z Czesławem "Maciejem" Dobrowolskim. Prostuje też niektóre błędy w historiografii polskiego tenisa, jak choćby ten, że w roku 1964 mistrzostwo Polski w singlu pań zdobyła Jadwiga Jędrzejowska. W rzeczywistości mistrzyni przegrała w finale z Danutą Rylską 2:6, 2:6.
Wreszcie na trzeci dział składają się opisy pamiętnego, niegdyś cyklicznego turnieju organizowanego pod nazwą "Wrzesień Jeleniogórski". poczynając od roku 1962 odbyło się 21 edycji tego turnieju o charakterze ogólnopolskim, przy czym niektóre z nich zostały w obsadzie międzynarodowej, przeważnie z udziałem zawodników czechosłowackich, rosyjskich i NRD-owskich. Grali więc w Jeleniej Górze tak znani wówczas zawodnicy jak: Jirzi Javorski, Jaroslav Vrba, Thomas Emmrich, Władymir Korotkow, Libuse Kużelova i inni. I w tym dziale znaleźć można ciekawostki, m. in. taką, że Wojciech Fibak w roku 1972 przegrał w 2. rundzie tego turnieju z autorem książki Romanem Prystromem 6:8, 6:2, 3:6.
Każdy dział książki kończy się zestawieniem wyników poszczególnych turniejów i mistrzostw, co dla statystyków jest rzeczą cenną. W ogóle cała książka stanowi ciekawy przyczynek do historii tenisa polskiego.
CZESŁAW LUDWICZEK